Wycieczka rowerowa z okazji 102 rocznicy Odzyskania Niepodległości przez Polskę w 1918 r.

    W dniu 28 października 2020 r. wychowankowie naszego zakładu uczestniczyli w wycieczce  rowerowej zorganizowanej z okazji 102 rocznicy Odzyskania Niepodległości przez Polskę w 1918 r. W czasie jej trwania mieli okazję zwiedzać miejsca pamięci związane z  przeszłością naszego regionu oraz  w sposób praktyczny zapoznać się z geografią historyczną okolic Kcyni.       

     Wyruszyliśmy trasą przez Stalówkę i dalej na Dębogórę. Tutaj zatrzymaliśmy się na chwilę przy mogile polskich leśników rozstrzelanych przez niemieckich sąsiadów w 1939 r. Przejeżdżając obok szczytu Chełmianek, wychowankowie zostali zapoznani z historią toponimii regionu pogranicza polsko-niemieckiego. To najwyższe wzniesienie w naszym regionie w ostatnich 100 latach kilkukrotnie zmieniało swoją nazwę. Dwukrotnie było w okresie pruskiego zaboru oraz niemieckiej okupacji w latach 1939 – 1945  Bismarckopfem, by w okresie 1919 – 1939 mogło zostać Korfantówką, a ostatecznie po 1945 nazwane zostało Chełmiankami. Przejeżdżając Drogą Pożarową nr. 50 Nadleśnictwa Szubin w kierunku wsi Gromadno, zwiedziliśmy pozostałości umocnień, jakie wybudowali powstańcy wielkopolscy w 1919 r. Linie transzei i ziemnych umocnień wiły się w wysokim sosnowym lesie. Zatrzymaliśmy się przy olbrzymim gładzie narzutowym, który był zawodnikiem umocnień polskich. Próbując sobie zwizualizować przebieg dramatycznych walk sprzed 100 lat, zrozumieliśmy, jak wiele kosztowała tych młodych ludzi miłość do Polski. W mimowolny sposób nawiązaliśmy z nimi nić zrozumienia. Ich osobisty stosunek i przywiązanie do ziemi swych przodków zaimponowały nam. Ich ojczyzną był okop dzielony z przyjacielem ze szkolnej ławki, sąsiadem z tej samej wsi. To często nie była ojczyzna w sensie ideologicznym jako wspólnota narodowa od Tatr do Bałtyku. O Polskę tutaj walczyli, z orłem na rogatywce zgermanizowani Polacy, którzy nie umieli słowa po polsku. Walczyli również prawdziwi Niemcy, porwani polskim entuzjazmem i szukający nowej ojczyzny przeciwko swym pobratymcom.

     Po krótkim odpoczynku pojechaliśmy do Iwna. Miejscowość ta powstała w XIX wieku jako wieś kolonistów niemieckich z inicjatywy Pruskiej Komisji Kolonizacyjnej, w celu zniemczenia kresów wschodnich. Z planów tych zaborcom niewiele udało się zrealizować. Lepiej zorganizowani Polacy wykupowali niemieckie majątki a najważniejszą osobą we wsi został Karol Szalof – polski patriota, zamordowany później przez komunistycznych oprawców w 1945 r. w Szubinie. Zatrzymaliśmy się przy ruinie  jego ongiś słynnej karczmy.  O tempora, o moris…. Po krótkim odpoczynku powróciliśmy do Kcyni.

     Wycieczką tą chcielibyśmy zacząć budować w wychowankach poczucie szacunku do własnej prywatnej ojczyzny, tej małej ojczyzny, poznawanej w stosunku bezpośrednim na co dzień, przy pomocy zmysłów. Budować w nich szacunek do budzącego ciepłe i osobiste skojarzenia krajobrazu, obyczajów, historii. A poprzez to  kształtować odruchy powinności wobec pewnej szerszej zbiorowości związanej z szerszym polskim terytorium.