Kajakowe spływy z okazji 101 rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę w 1918 r.

     W dniach 10 i 12 listopada 2019 r. Koło Turystów Górskich im. Klimka Bachledy w Kcyni we współpracy z Dyrektorem Zespołu Szkół im. ks. Stanisława Staszica w Nakle nad Notecią oraz dzięki wsparciu Dyrektora Zakładu Poprawczego w Kcyni zorganizowało dwa spływy kajakowe na doskonale znanych w środowisku kajakowym rzekach Słupi i Łobżonce. Spływy te zostały zorganizowane w ramach realizacji celów i zamierzeń programów wychowawczych realizowanych w naszej placówce pt: „Archeologia Żywa” oraz „Bezpieczne Kajakarstwo”. Obok wychowanków naszego zakładu –  doświadczonych kajakarzy, wzięli w nich udział uczniowie ZS im. ks. S. Staszica oraz pasjonaci kajakarstwa z Sępólna Krajeńskiego, Wyrzyska oraz Sulęczyna. Cieszył nas zwłaszcza tak liczny udział młodzieży z Nakła nad Notecią, Sadek oraz Wyrzyska.

     Późnojesienna pogoda wysoko postawiła nam poprzeczkę. Temperatura powietrza około 5 stopni Celsjusza oraz zimne, przejmujące podmuchy wiatru zwiastowały nadciągającą powoli zimę. Drobno padający deszcz przenikał przez nasze ubrania chłodną wilgocią… Skąd w takim razie nasza determinacja, aby jednak nadal pływać kajakami? Na te deszcze, padające od miesiąca, czekaliśmy od wiosny. Napełniły one wszystkie rzeki wartką wodą, która tylko zaprasza do wspólnej przygody. Spłynięcie słynną „Rynną Sulęczyńską” było możliwe dopiero teraz. Dziko płynąca po wielkich głazach Słupia porwała nasze kajaki jak łupiny orzechowe i próbowała je zepchnąć na szczerzące zębiska głazowiska, roztrzaskać je i wywrócić. A my szybkimi ruchami wiosłami, wykonując umiejętnie niskie podpórki oraz kontry czy to czeskie czy też sterujące, odpowiednio przy tym balastując biodrami, przepływaliśmy bezpiecznie ponad zdradliwymi szypotami. Ileż przyjemności to przynosi…. Dumy z opanowanych umiejętności…. W oczach debiutujących na tej rzece Darii oraz Natalii widać było to COŚ…. Szukając bezpośredniego kontaktu z wielkością Stwórcy, rzeką tą spłynął w 1964 roku ks. Karol Wojtyła, o czym poinformował nas pamiątkowy kamień w Parchowie.  Mając takiego patrona, dumnie podnieśliśmy głowy i już wiedzieliśmy, że jeszcze nie raz zapiszemy wiosłami ciąg dalszy naszych kajakowych przygód.

     Podobnie było na Łobżonce dwa dni później, gdy spłynęliśmy liczną grupą adeptów kajakarstwa z ZS im. S. Staszica z Nakła nad Notecią na odcinku z Wyrzyska do Osieka. Młodzi przyjaciele doskonale się bawili nawet wtedy, gdy musieli opanować sztukę manewrowania kajakami na wąskiej rzece, przeciskania się pod nisko leżącymi nad wodą pniami drzew czy też wylewania wody z wywróconych kajaków. Przemoczeni i zziębnięci dopłynęliśmy po dwóch godzinach do Osieka. Ciepłe kiełbaski przy wspólnym ognisku rozgrzały wszystkich i pozwoliły na planowanie następnych spływów.