Nasza kolorowankowa akcja „rozpędza się”

 

  Zainicjowana przez wychowanków Zakładu Poprawczego w  Kcyni akcja #zostańwdomu/pokoloruj/dlaDzieciakówodChłopaków trwa, spotyka się z niesłabnącą przychylnością społeczności Kcyni i okolic, a ostatnio przybrała także dodatkową formę.
Ale po kolei…

     Systematycznie spływają do nas „zamówienia” na kolejne duuużeee kolorowanki. Dzieci w ostatnim czasie zażyczyły sobie rysunki m.in. ciuchci, Marshalla z „Psiego Patrolu”, Reksia… Niezmiennie – zachwycone miny najmłodszych, bardzo miłe reakcje ich rodziców oraz piękne, kolorowe, gotowe „dzieła” są dla nas bezcenne.

     O naszej akcji dowiaduje się coraz więcej osób. Zainteresowały się nią lokalne media elektroniczne (kcynia.info, kurier-nakielski.pl), a także prasa tradycyjna. W tygodniku lokalnym „Pałuki” 14.05. ukazał się artykuł pt. „Kolorowanki sposobem na przetrwanie zarazy”. Treść artykułu jest dla nas bardzo miłym akcentem, docenieniem naszej inicjatywy (zdjęcie artykułu poniżej).

     Przygotowując nowe kolorowanki wpadliśmy na kolejny pomysł. Postanowiliśmy wykonać je dla dzieci, którym w „koronawirusowym okresie” może być szczególnie trudno… Koordynatorka akcji skontaktowała się z Panem ordynatorem oddziału pediatrycznego Nowego Szpitala w Nakle i Szubinie. Pan doktor z entuzjazmem przyjął naszą propozycję przekazania na oddział kolorowanek. Po ustaleniu szczegółów bezpiecznego przekazania prac 15.05. nasze „dzieła” dotarły do szubińskiego szpitala. Warto dodać, że do każdej z kolorowanek dołączyliśmy ulotkę wyjaśniającą szczegóły prowadzonego przez nas przedsięwzięcia oraz dookreśliliśmy istotną rzecz. Nasza inicjatywa wpisuje się w akcję społeczną #zostańwdomu. Przez chwilę zastanawialiśmy się, czy zmienić nazwę prowadzonego przez nas działania w przypadku kolorowanek przeznaczonych dla dzieci przebywających w szpitalu. Stwierdziliśmy jednak, że zapewne największym pragnieniem ich rodziców, jak i ich samych jest powrót właśnie do domu. Mamy nadzieję, że wrócą do niego tak szybko, że kolorowanka w szpitalu nie zostanie dokończona (a przedtem umili choć
w niewielkim stopniu czas choroby). Nazwa naszej akcji pozostała więc bez zmian…

     I na koniec jeszcze kolejny miły akcent – własną „cegiełkę” do akcji „dorzucił”  jeden z wychowanków, który stworzył kilkanaście prac metodą origami, by wraz z kolorowankami przekazać je dzieciom. Z dystansem przyznał, że rysować nie umie, ale papierowe figurki to jego specjalność…

     Próbujemy żyć normalnie w nienormalnym czasie. A gdy jeszcze udaje się nam wywołać uśmiech na twarzach dzieci, czujemy niekłamaną satysfakcję i radość. Tak niewiele od nas dla kogoś… dla dzieciaków od chłopaków!