Zimowy spływ klimków na Łobżonce

     11 grudnia 2019 r. Kajakarze z Koła Turystów Górskich im. Klimka Bachledy w Kcyni, wspólnie z wychowankami kcyńskiego zakładu poprawczego wzięli udział w spływie na rzece Łobżonce na odcinku z Witrogoszcza do Łobżenicy. Spływ został zorganizowany dzięki wsparciu Dyrektora Zakładu Poprawczego w Kcyni oraz kadry Instruktorów Kajakarstwa PZKaj z Kcyni i Niemczyna.

     W przygotowaniach do tego spływu należało dobrać odpowiednią odzież, obuwie i pozostały sprzęt, który by zabezpieczał nas przed ewentualnym gwałtownym wychłodzeniem i w efekcie niebezpieczną hipotermią. Wzięli w nim udział doświadczeni kajakarze, posiadający umiejętności radzenia sobie w tak ekstremalnych warunkach. Mroźna i słoneczna pogoda zachęcała nas do zmierzenia się z trudnościami tej doskonale nam znanej rzeki. Poranne mgły, którymi zasnuła się przed mani, jak tajemniczym woalem Łobżonka, powoli opadały. W ostrych promieniach słońca mogliśmy w pełni podziwiać jej zniewalające piękno. Uśmiechała się ona do nas jasnymi błyskami fal, spływających po zwalonych pniach. Mieniła tajemniczym malachitem głęboczków pod wykrotami, zachęcała, intrygowała, kusiła… Cichy las na nadbrzeżnych skarpach pokryty fantazyjnymi okiściami szronu i szardzi był nierzeczywisty i tajemniczy. Jak duchy przemknęły sarny, zdziwione naszą obecnością. Mignął nad wodą błękitnoskrzydły zimorodek – towarzysz wielu naszych wypraw kajakowych na Łobżonce. Jedynie oczerety i turzycowiska, okraszone białym śnieżnym nalotem, sucho szeleściły, poruszane podmuchami zimnego wiatru. Promienie słońca, rozszczepiane na lodowych igłach, mieniły się wielobarwnie, podkreślając kontrasty w tym pastelowym krajobrazie.

     Płynięcie w takich okolicznościach i cudach przyrody zapierało dech w piersiach. Nie przeszkadzał nam chłód przenikający rękawiczki ani szczypiący w policzki mróz. Wzajemnie sobie pomagając w czasie pokonywania licznych zwałek, tak, aby nikt się nie zamoczył, dopłynęliśmy do przedmieść Łobżenicy. Doskonale sprawdziły się w takich momentach opanowane wcześniej umiejętności asekuracji i zawansowane techniki kajakowe (gluś, żółwik itd.). A jakże ważne były: podana pomocna dłoń i uśmiech na twarzy partnera w chwili zwątpienia… Po takim geście od razu można płynąc dalej…

     Nurt rzeki spowolnił wyraźnie, gdy wpłynęliśmy na zalew przed jazem w Łobżenicy. Cienka warstwa lodu posłuszne poddawała się, sucho trzaskając i łamiąc się pod naporem naszych kajaków. Po wyjściu na brzeg szybko przebraliśmy się w ciepłe rzeczy i wróciliśmy do Kcyni. Zapraszamy na V Świąteczno-Noworoczny Spływ Kajakowy, który odbędzie się 26 grudnia 2019 r. na rzece Orla.